Wywiad z obrońcą Cariny Gubin Kacprem Staszkowianem dla CarinaGubin.com.pl

1 tydzień temu | 26.03.2025, 18:01
Wywiad z obrońcą Cariny Gubin Kacprem Staszkowianem dla CarinaGubin.com.pl

Urodzony w Żarach, 24 letni obrońca Cariny Gubin, taki powiedziałbym nasz Tomasz Hajto, z racji tego, że świetnie potrafi wyrzucać piłkę z autu! Dziś krótkiego wywiadu dla naszej strony internetowej CarinaGubin.com.pl udziela nam Kacper Staszkowian, który jest z nami już 4 rok. Czyli od początku gry Obuwników w 3 lidze!

No właśnie Kacper, to już Twój czwarty rok w naszym klubie. Powoli można powiedzieć, że dołączasz do grona zawodników z największym stażem w Carinie Gubin. Tak naprawdę to od Ciebie zaczyna się ustalanie wyjściowej jedenastki. Jak Ci się żyje i mieszka w Gubinie? I chyba nie odkryję Ameryki jak powiem, że przeżywasz obecnie najlepszy sezon w Twojej przygodzie z piłką?

W Gubinie jak i wśród drużyny czuję się dobrze. To takie typowe małe miasto, ale jest tutaj wszystko czego potrzeba. Jestem tutaj, żeby grać w piłkę i osiągać wysokie cele. Tak, to najlepszy sezon, bo walczymy o awans.

Na papierze nominalnie jesteś obrońcą, ale bardzo często widzimy Cię w akcjach ofensywnych Cariny Gubin. Czy zatem ofensywny styl gry bardziej Tobie odpowiada?

Gram dobrze w obronie , ale lubię też grać ofensywnie. Wymaga tego ode mnie trener. Pomaga mi w tym moja nominalna pozycja, czyli bok obrony bądź wahadło.

Tak jak pisałem na wstępie naszego wywiadu, Twoim atutem są wyrzuty piłki z autu. Skąd to się wzięło? Trenowałeś tę umiejętność już wcześniej? Czy dopiero w Carinie zacząłeś tak rzucać. Czy faktycznie wzorowałeś się na byłym piłkarzu reprezentacji Polski Tomaszu Hajcie, który słynął właśnie z takich kilkunastometrowych wyrzutów?   

Od zawsze rzucałem daleko, ale rozwinąłem się w tym, kiedy zyskałem więcej siły w rękach. We wcześniejszych zespołach też korzystałem z tego zagrania. Tomasz Hajto nie był moim wzorem, ale pewnie rzucał piłkę nawet dalej niż ja (śmiech...)

Przed nami arcyważny mecz z rezerwami Miedzi Legnica. Chyba nie muszę Ci przytaczać jak wygląda ligowa tabela i jak wygląda sytuacji Cariny i Miedzi w ligowej tabeli? Jak nastawiacie się na ten mecz? Podwójna mobilizacja w zespole, czy podchodzicie do tej rywalizacji tak jak do każdej innej?

To mecz na szczycie, zdajemy sobie sprawę z tego jakie zadanie nas czeka. Mocno pracujemy na treningach, żeby być w dobrej dyspozycji i zgarnąć 3 punkty. Będzie to nas kosztować dużo energii i skupienia.

Przed Wami maraton meczowy i to jakże ważne to spotkania będą! W sobotę rezerwy Miedzi w lidze, zaraz 2 kwietnia znów jedziecie do Bytomia Odrzańskiego na Lubuski Puchar Polski, następnie wyjazd na ligowe starcie derbowe do Zielonej Góry z tamtejszą Lechią. Rozumiem, że tryumf w Lubuskim Pucharze też Was interesuje? Myślę, że chętnie byś przeżył podobną przygodę jak ten pamiętny mecz z Piastem Gliwice w Gubinie.

To będzie intensywny tydzień, więc regeneracja będzie grała ważną rolę. Dwa mecze derbowe w tygodniu to też spore obciążenie psychiczne. Chciałbym powtórzyć ten sukces z drużyną i dostać się do ogólnopolskiego Pucharu Polski. Mecz z Piastem to niesamowite wspomnienia, takie mecze mógłbym grać codziennie z uwagi na emocje jakie wtedy we mnie panowały. Coś pięknego!

Nie wiem czy to liczysz, czy nie, ale Wasza ostatnia porażka miała miejsce dokładnie 19 października 2024, czyli od 9 ligowych meczów jesteście drużyną niepokonaną (7 zwycięstw, 2 remisy). Odnoszę takie wrażenie, że po takiej serii i bardzo wyczerpujących meczach łatwiej przychodzi pomeczowa regeneracja, czy jakbym to fachowo nazwał - odnowa biologiczna?

Nasza passa trwa i chcemy ją utrzymać. Spoglądamy na tabelę i statystyki, które dodatkowo nas motywują. Zawsze łatwiej trenuje się z myślą, że nie przegrało się meczu na weekend. Odpoczynek też jest wtedy przyjemniejszy, bo niepowodzenie nie „siedzi w głowie”.

I standardowe pytanie na koniec naszej rozmowy, czego można życzyć Kacprowi Staszkowianowi na kolejne tygodnie, miesiące?

Na pewno zdrowia, abym mógł zagrać w każdym meczu do końca sezonu. Na resztę sam zapracuje. Pozdrawiam sympatyków Cariny i dziękuję za rozmowę Kamil

Rozmawiał: Kamil Chmielarz

Fot.: Aleksandra Dryk

Udostępnij
 
5268888